He. Genuine leather

Genuine leather. Prawdziwa skóra. I moda, która często stawia nas pod ścianą.  Nie sposób przecież uniknąć etycznych dylematów. Nosić, nie nosić. Stella McCartney nigdy nie miała żadnych wątpliwości. Zanim swojej modzie wydała całkowity zakaz zbliżania się do zwierząt, odebrała nienaganne wychowanie od mamy – Lindy, radykalnej wegetarianki i – co podkreśla wielu – wspaniałej kobiety. Reszcie już nie łatwo zerwać z korzeniami. Prada, Bottega Venetta zanim wyrosły na imperia mody, latami pod swoimi brandami sprzedawały wyłącznie skórzane wyroby, głównie torby i inne akcesoria. A skórzane ubrania sprawniej przyciągają luksus. Są drogie, wyjątkowe i świetnie noszą się latami. Pod warunkiem, że są dobrze skrojone, a ich wzornictwo ma – powiedzmy – uniwersalny rys. Żegnaj żołnierzu – od stóp do głów – skórzany wprost z kolekcji Thierry Muglera. Reputacji marki zdominowanej fantazjami Francuza nie zdołał naprawić nawet talent Niccoli Formichetti. O wybrykach Donatelli Versace prewencyjnie nawet nie wspomnę. Dzisiaj skórę nosimy oczywiście wyłącznie w postaci kurtek (nie marynarek!) i spodni (nie szortów!). W towarzystwie bawełny, wełny, a nawet ortalionu. Miejsko. Skórzane torby i plecaki – ok. Skórzane płaszcze wciąż omijamy!

Zdjęcia: Piotr Porebsky/Metaluna
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż: Beata Milczarek/Metaluna
Fryzury: Daniel Muras
Model: Dominik Sadoch/AS Management
Produkcja: Ewa Fiwek/Metaluna

Sesja opublikowana w magazynie K MAG

 

 

My Suburbia. Re-edition

Styl przedmieść europejskich aglomeracji w pop kulturze w pełni doceniono w latach 80. Wówczas członkowie brytyjskiego duetu Pet Shop Boys zaczęli odwiedzać ‏pierwsze gejowskie kluby w londyńskiej dzielnicy East End. Jednak źródeł ruchu odnowy szukać można przeszło 20 lat wcześniej na obszarze Francji.
W roku 1966 Yves Saint Laurent ze swoim życiowym i biznesowym partnerem Pierrem Bergem otwierają na lewym brzegu Sekwany w Paryżu butik, pracownię i siedzibę fundacji promującej sztukę. Pierre rozpoczyna kompletowanie gigantycznej kolekcji światowych dzieł sztuki, Yves zaś rozszerza swoją dotychczasową działalność i funduje markę YSL Rive Gauche (lewy brzeg). Kto by pomyślał, że właśnie rodzi się bardzo pojemna obecnie kategoria mody – ready-to-wear. Yves ­i Pierre zmęczeni są oficjalnym, eleganckim, zakochanym w wernisażach i bankietach centrum Paryża. Nudzi ich dopieszczanie mieszczańskich dam pięknymi sukniami i jałowymi rozmowami. Wraz ze swoją przyjaciółką – projektantką biżuterii – Loulou de la Falaise, Yves rozkręca trwającą wiele lat karuzelę imprez na lewym brzegu Sekwany. Legenda głosi, że artyści przedmieść Paryża mieli za zadanie zasilać projektanta marki YSL energią potrzebną do rewolucji.  Kolekcja Le Smoking z 1966 roku na stałe włącza nurty mody męskiej w kreację mody damskiej. Yves odnosi wielki sukces zawodowy. Jednak koszty psychologiczne znacznie przerastają projektanta. W depresji nie ma już śladów gigantycznej energii z fazy manii. Zamiast tego – nałogi i ucieczka w samotność. Oraz cierpienie jego partnera – Pierre’a, który wobec choroby pozostaje bezradny.
Lata 80. Wielka Brytania. Z pomocą muzyki punk, grupy Sex Pistols, Malcolma McLarena i jego ówczesnej partnerki Vivienne Westwood moda przedmieść staje się najbardziej obiecującą kategorią kultury. I zarazem dominującą formą publicystyki. Kontrkulturowy ośrodek mody przedmieść Vivienne Westwood instaluje bliżej centrum – w butiku o wymownej nazwie World End przy King’s Road w Londynie. Który natychmiast zaczyna pulsować społecznym tętnem. Zmienia szyldy tak szybko jak fan ziny z dnia na dzień wykrzykują sugestywne tytuły. Nośnikiem społecznych treści stają się także hasła na t-shirtach. Moda jest już ścieżką wyrażania siebie. Buduje psychologiczne zasoby bogate głównie w odwagę, do walki z oficjalną kulturą istotnie degradującą psychikę. Silniej niż w latach 60. podważa zasady i fundamenty elitarnej mody. Dziś to podstawa alternatywy.
Naszym dziedzictwem tamtych czasów jest przekonanie, że awangardy nie da się zadekretować. Nawet jeśli robi to grupa ludzi z blogami, kolczykami oraz koszami pełnych racji i pretensji. Awangarda bierze się z buntu oraz samotności. Ale przede wszystkim z tradycji, której żeby się przeciwstawić, to najpierw trzeba się nauczyć. Dlatego wyprawy w to, co było przydatne są na równi z wypuszczaniem się na gale i pokazy  polskich projektantów.
Sam chętnie wracam do sesji zainspirowanej kontrkulturowym stylem lat 80., który w Polsce na stałe zagościł w propozycjach wielu rodzimych projektantów, takich jak: marka MMC, Michał Szulc, Łukasz Jemioł oraz Małgorzata Czudak.

Zdjęcia: Maria Eriksson
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż i fryzury: Emil Zed
Model: Wojtek Ogorzałek

Ich bin ein Klassischer

Nigdy nie wiesz, skąd przyjdzie kolejne uderzenie. U Kenzo atrakcyjny bomber pokryty pogodnym niebem i poetyckimi chmurkami. Koreańska męska marka Wooyoungmi wprowadza wełny w niebieskim, lekko zgaszonym kolorze, a na nich – geometryczne aplikacje. Ornamentowy garnitur Alexandra McQueena pokrywa wzór mozaik jak z najładniejszych rzymskich kamienic z lat 20. Wrażenie kolosalne. Sara Burton na straży potęgi brytyjskiego krawiectwa sprawdza się jak mało kto. Dla parki w czerwono – pomarańczowe romby japońskiej marki Y-3 warto zaciągnąć kredyt. Kaszmirowy płaszcz Hermesa w ogniste chmury, czerwony garnitur Jil Sander, aksamitna marynarka zadrukowana kwiatami Dolce&Gabanna, orientalny płaszcz i spodnie a la piżama u Lanvin i  marynarka ze stójką Dior Homme, z graficznym hologramem – od hitów można się niezdrowo uzależnić. Podobno jeszcze bardziej od pogoni za nimi.

Z zainteresowaniem obserwuję, że mężczyźni w całej Europie coraz bardziej doceniają klasyczne krawiectwo. I wolą dobry styl od wibrujących tendencji. W na nowo interpretowanych tradycyjnych, tweedowych spodniach i marynarkach oraz w wełnianych płaszczach odpornych na trendy wyglądają zaskakująco nowocześnie. Takie wzornictwo ma szanse rozgościć się w naszych szafach na dłużej niż jeden, dwa sezony. To dobrze. Stabilizacja rozwija estetycznie i psychologicznie. Sami wiemy, kim jesteśmy i czego potrzebujemy. Nie słuchamy szeptów blogerów (z wyjątkami) i doradców wizerunkowych zaliczających rundki po kolejnych eventach.

Klasyczna elegancja to DNA męskiej mody. Nie dajcie sobie wmówić, że klasyka jest nudna.

Zdjęcia: Aldona Karczmarczyk/Van Dorsen Talents
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż: Agata Kalbarczyk
Fryzury: Daniel Muras
Modele: Peter Evan/AS Management, Jakub/AMQ
Graphic design: Tomasz Malka
Retouch: Jacenty Karczmarczyk

Dziękujemy Ilonie Majer, Gosi Kralkowskiej, Marcie Kalinowskiej i Rafałowi Michalakowi za pomoc w organizacji sesji.