2 marca 2015

Back to school

W stylu lat 50. jest uniwersalność. Co sezon wielu projektantów powraca do mody inspirującej subkultury moped boys. Bo sporo w niej uroku chłopięcej naiwności i odwagi łamania konwencji. I energii do traktowania mody z charakterystycznym ironicznym opadaniem kącika ust. Teraz wystarczy już kilka bomberów, długi przeskalowany płaszcz, wąskie spodnie, najlepiej z nogawkami do kostek, koszule koniecznie zapięte pod szyję, trochę sportu, ale więcej elegancji. Witamy w klubie.

Zdjęcia: Magda Kmiecik
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż i fryzury: Kentaro Kondo/AF Photo
Scenografia: Natalia Mleczak
Asystencji scenografa: Nieto Głowacki & Agnieszka Baramska
Modele: Bart Ungerman & Karol/AS Management
Sesja ukazała się magazynie CLIENT w styczniu 2015 roku.

9 stycznia 2015

Cudowne dziecko – Pharrell Wiliams

Geniusz współczesnej muzyki. Wszechstronny artysta i filantrop. Wszystko, czego się dotknie, błyskawicznie zamienia w złoto. Modę także.

Nikt dziś nie ma wątpliwości, że Pharrell Williams jest jedną z najważniejszych postaci świata muzyki. Bezkonkurencyjny producent stoi za sukcesem wielu współczesnych gwiazd takich jak Madonna, Justin Timberlake, Snoop Dog, Jay Z, Gwen Stefani, Kelis, Beyonce, Jenifer Lopez czy LL Cool J. Zresztą nazwiskami muzyków można sypać z rękawa, bo kolejki przed drzwiami do wytwórni Pharrella wcale nie ubywa. Nie dziwi nic.

Okazuje się, że nie tylko muzycy wykazują chęć współpracy z genialnym Pharrellem. I nie ma się czemu dziwić. Jest przecież niewyobrażalnie zdolny i wszystko, czego się tknie w mig zamienia w złoto. Podobno jest też wampirem. W dobrym tego słowa znaczeniu. Znacie 41-latka, który tak perfekcyjnie omija pozornie nieodwracalny fakt starzenia się organizmu? A do tego jest jeszcze ciepłym, sympatycznym i tolerancyjnym człowiekiem. O szczególnej wrażliwości tego artysty mogliśmy przekonać się podczas wywiadu z Oprah Winfrey, gdy widok nakręconego przez internautów na całym świecie teledysku do utworu „Happy” sprawił, że Pharrell płakał jak dziecko. W popularnym programie amerykańskiej dziennikarki Ellen DeGeneres zdecydowanie opowiedział się, za równouprawnieniem związków bez względu na płeć i orientację oraz zdecydowanie przeciwstawił się społecznej i ekonomicznej dyskryminacji kobiet.

Zaangażowanie Pharrella Williamsa w złożone kwestie kulturowe i społeczne leży u podstaw utworzonej przez artystę w 2012 roku fundacji „I am other” („Jestem inny”), obejmującej działania w obszarze kultury, muzyki i mody. Ten multimedialny projekt skierowany jest do ludzi, których sam Pharrell określa jako „myśliciele, innowatorzy i wyrzutkowie”, dla których celem działalności jest rozwijanie kreatywności i samorozwoju. Fundacja ma swój kanał na YouTube, skąd informuje o kolejnych inicjatywach, wydaje płyty (m.in. album „G.I.R.L.”), finansuje kursy i obozy dla uzdolnionych dzieci oraz obejmuje projekty związane z modą. Z którą na dobre Pharrell związał się przeszło dekadę temu. W 2004 roku Mark Jacobs – ówczesny dyrektor artystyczny luksusowej marki Louis Vuitton – zaproponował muzykowi współpracę przy projektowaniu linii okularów przeciwsłonecznych. Cztery lata później wraz z Camille Miceli odpowiedzialną w LV za biżuterię zaprojektował trójwymiarowy pierścionek przedstawiający starożytnego cherubinka ściskającego diament. Od tego momentu kariera Pharrella Williamsa jako projektanta mody nabrała imponującego tempa. W 2005 roku wraz z Nigo – japońskim producentem muzycznym i twórcą strretweare’owej marki BAPE, tworzy dwie linie odzieżowe – Billionare Boys Club i Ice Cream. W ofercie tych marek znaleźć można T-shirty, koszulki polo, spodnie, marynarki, koszule, bieliznę, akcesoria oraz skórzane ubrania produkowane głównie w Japonii, w limitowanej ilości, z najwyższej jakości tkanin. Strategia ta wpływa na wysoką cenę ubrań, ale ich sprzedaż w znacznym stopniu zasila konto projektu „I am other”. Marka BBC (Billionare Boys Club) wciąż pozostaje w portfolio fundacji, mimo że w 2011 roku licencję na produkcję i sprzedaż ubrań nabył przyjaciel Pharrella – amerykański raper Jay-Z.

Sklepy japońskiej sieci UNIQLO także mają w swojej ofercie produkty spod ręki Pharrella. Obecny dyrektor kreatywny marki, a zarazem kumpel Pharrella, wspomniany wcześniej Nigo zaprosił artystę do stworzenia kapsułowej kolekcji 35 modeli T-shirtów w 1 1200 kombinacjach kolorystycznych, a także bluz i czapek sygnowanych logiem fundacji „I am other”. Na koszulkach nadrukowane charakterystyczne dla streetowego stylu Pharrella grafiki oraz wydrukowano hasła pobudzające kreatywność („Think other”) lub agitujące do zmiany, którą artysta uważa za podstawę samorozwoju i samorealizacji („The same is lane”).

Dla Pharrella nie tylko moda jest ważna. Także ekologia. Z myślą o ochronie środowiska artysta postanowił stworzyć firmę Bionic Yarn zajmującą się produkcją bionicznego włókna pozyskiwanego z plastikowych butelek i innych zanieczyszczeń odławianych z den i brzegów oceanów oraz wód morskich. Powstała wskutek zaawansowanych procesów technologicznych tkanina jest nie tylko ekologiczna, ale także niezwykle trwała i komfortowa, ponieważ zapewnia o wiele większy przepływ powietrza niż naturalna bawełna. Na partnerów biznesowych Pharrell Williams długo nie musiał czekać. W 2013 roku chęć zakupu części akcji Bionic Yarn zgłosił holenderski koncern G-STAR. Efekt współpracy Williamsa i G-STAR ogłoszono podczas tegorocznego tygodnia mody w Nowym Jorku. Jest to specjalna linia jeansowych ubrań dla kobiet i mężczyzn. Do sklepów w poprzednim sezonie trafiły właśnie spodnie, bluzy, kurtki i czapki, do których produkcji wykorzystano właśnie ekologiczną przędzę.

Technologią opatentowaną przez Bionic Yarn zainteresowała się także firma Adidas. Szefowie niemieckiego potentata właśnie zapowiedzieli wypuszczenie wspólnej linii ubrań wytworzonych z wykorzystaniem bionicznych tkanin. Zwlekają jedynie z podaniem konkretnej daty. Nie ma jednak powodów do obaw, bo współpraca Pharrella z Adidasem od kilku sezonów układa się perfekcyjnie.

Pharrell dwa razy zaprojektował już ubrania z linii Originals – z charakterystycznymi trzema pasami i logiem koniczynki. W poprzednim sezonie do legendarnego paryskiego butiku Colette trafiła limitowana kolekcja 10 modeli tenisówek Adidas Stan Smith ozdobionych wzorami wymyślonymi przez artystę. Dominujące motywy to kolorowe kwiatki, kreski, kropki i napisy. Cena pary butów jest ogromna – wynosi ok. 2000 dolarów, ale całkowity dochód ze sprzedaży przekazany zostanie na realizację celów fundacji muzyka i projektanta. Pharrell wielokrotnie wspominał, że współpraca z taką ikoną, jak Adidas to wielka szansa. Podkreśla, że wychował się na dresach niemieckiej firmy, niemal przez całe życie nosił Stan Smithy, a sportowe ubrania są ponadczasowe. Właśnie w takiej bluzie, butach Stan Smith i legendarnym gigantycznym kapeluszu wystąpił podczas tegorocznej gali rozdania nagród Grammy. Stylizacja ta, jak większość projektów Pharrella, była szczegółowo przemyślana. Kapelusz to oryginał z kolekcji Vivienne Westwood z 1983 roku. Pochodzi z damskiej kolekcji Buffalo Girls/Nostalgia of Mud inspirowanej peruwiańskim stylem ludowym. Kapelusz Vivienne Westwood znalazł się w zasięgu Pharrella głównie z szacunku dla faktu, że brytyjska projektantka pod koniec lat 70. wprowadziła hermetyczny styl subkultur punk i new wave do oficjalnego obiegu mody. Zamiłowanie do muzyki punk było wspólną pasją projektantki i jej ówczesnego partnera – Malcolma McLarena – wielkiego idola Pharella. Malcolm McLaren to przede wszystkim jeden z założycieli legendarnej breakdance’owej formacji Rock Steady Crew z Bronxu – uznanej przez całe poorane podziałami amerykańskie środowisko hip–hopowe. Zestaw, w którym Pharell wystąpił na Grammy to kompilacja odzieżowych elementów przewijających się w jednym z teledysków McLarena & The World’s Famous Supreme Team. W ten oto subtelny sposób superbohater Pharrell angażuje modę, by oddać hołd przede wszystkim swemu mistrzowi Malcolmowi, ale także subkulturze hip-hopu, która w znacznym stopniu ukształtowała jego artystyczny talent.

Czekamy na kolejne kroki Pharrella Williamsa na rynku mody. Ma wszystko, co artyście zapewnia sukces. Wielki talent, zacięcie biznesowe, umiejętność pracy w grupie, szacunek dla każdego człowieka i wielką empatię. Jego zawodowa postawa mogłaby być drogowskazem nie tylko dla projektantów mody.

Tekst ukazał się w magazynie PRIDE – jesień 2014.
Zdjęcia: www.imother.com, www.style.com, www.gq.com

11 listopada 2014

Skóra, w której żyję

Skórzane ubrania linkują się nie tylko z rockowymi wokalistami lub entuzjastami ciężkich motocykli. Sprawdzają się doskonale w miejskich klimatach. Są modne i funkcjonalne. Ze skóry naturalnej i ekologicznej można nosić prawie wszystko. Projektanci całkowitym embargiem objęli długie płaszcze i ciężkie marynarki. Za co jesteśmy im bardzo wdzięczni!
Sesja ukazała się w jesiennym wydaniu magazynu PRIDE!

Zdjęcia: Piotr Porebsky/Metaluna
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Charakteryzacja: Daniel Muras
Model: Krzysztof/Mango
Asyst. fotografa: Kuba Sapija/Metaluna

3 listopada 2014

Alexander Wang for H&M

6 listopada do wybranych sklepów sieci H&M trafi kolekcja Alexander Wang for H&M. Wiemy o tym od kwietnia tego roku, kiedy o współpracy projektanta ze szwedzkim gigantem poinformowano podczas festiwalu Coachella. Później pozostało już tylko oczekiwanie skutecznie podsycane przez samego Wanga, który codziennie na swój instagram wrzucał zdjęcie ubrań, butów i akcesoriów. Podczas tegorocznego tygodnia mody oficjalnie zaprezentowano całą, rozbudowaną kolekcję inspirowaną modą sportową, estetyką lat 90. i kulturą nowoczesnego miasta. Piankowe bluzy, kurtki z technicznych, opalizujących tkanin, skórzane i zamszowe męskie ubrania także sprawdzają się w plenerach daleko od centrum aglomeracji.

 

Zdjęcia: Piotr Porebsky/Metaluna
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż i fryzury: Beata Milczarek/Metaluna
Model: Mateusz Rogenbuk

2 listopada 2014

Skate couture

Jesienne kurtki i płaszcze. Eleganckie lub sportowe. Klasyczna męska moda, szlachetne tkaniny plus deskorolka – klasyka mody ulicznej.
Sesja ukazała się w magazynie VIVA! MODA.

Zdjęcia: Michał Kar/Szaulinski Productions
Stylizacja: Marcin DąbrowskiMakijaż i włosy: Kentaro Kondo/Szaulinski Productions
Modele: Dominik Sadoch, Bartek Dziób, Peter Evan/AS
Produkcja: Wojtek Szauliński/Szaulinski Productions

4 sierpnia 2014

San Francisco – dojrzała moda ulicy

Monika Walecka ma szereg talentów. Przede wszystkim ma świetny smak. Dlatego fantastycznie gotuje (wiem, bo jadłem). Jest autorką popularnego bloga kulinarnego „Gotuje, bo lubi” (www.gotujebolubi.pl). Interesuje się też kinem, a na filmach i reżyserach zna się jak mało kto. Na pewno bardziej niż ci, którzy od dziesięcioleci przekonują w państwowej TV, że kochają kino. Ale Monika jest bardzo skromną osobą. Robi swoje. A że wszystko wychodzi najlepiej… Monika robi także zdjęcia, ma gust oraz wrażliwość, która pozwala jej obserwować i lubi długie spacery po ulicach San Francisco, gdzie obecnie mieszka. Specjalnie dla Mr Dynamo Monika Walecka zrobiła reportaż z ulic tego miasta w Californii. Zobaczcie, jak wygląda męska moda ulic i mieszkańców San Francisco.

ggaffafaf

hagagga

Zdjęcia: Monika Walecka

14 lipca 2014

HIS HAIR

Korzyści płynące z dbania o wizerunek oceniać można w kontekście osobistym, zawodowym i społecznym. O siebie zaczął ostatnio dbać nawet lider opozycji, prezes PIS – Jarosław Kaczyński. Wcześniej tego nie robił, ponieważ schludny wygląd, dobrze skrojona marynarka i nierozdeptane buty – zgodnie z solidarnościowym etosem – świadczyły wyłącznie o braku kompetencji w obszarze przejmowania władzy. Przez lata otoczenie prezesa jedynie wzmacniało w nim poczucie wizerunkowej nonszalancji (w PIS-ie nawet kobiety wyglądają źle). No i nagle – pstryk! Stylistka! Modny sweter. Biała koszula, czarna marynarka. Dopasowany krawat. Wszystko ok. Jednak brwi troszkę za długie. Prezesie, kosmetyczka to nie wróg. No włosy też trzeba przeczesać raz lub dwa na dzień. Wcześniej na pewno je umyć. Będą się lepiej układać.
Naczelny magazynu dla mężczyzn – „Logo”, którego prawie nikt (szczęśliwie) nie chce oglądać i czytać (ze zrozumiałych względów) czaszkę mieszczącą podpoznański umysł przykrywa wspomnieniem po włosach. Zdjęcia przy wstępniakach są bezlitosne. A włosy nadal są ważne. Szczególnie jeśli zaczynają przechodzić do historii.
Nadmiarowa wobec tradycyjnych standardów fantazja nie zawsze wspiera sprawę włosów. Patrz: Michał Witkowski. Umysł ma na pewno w porządku. Jak z resztą – widzimy sami. Jeśli moda cię nie lubi – to z nią nie wygrasz. Szkoda.

Zdjęcia: Aldona Karczmarczyk/Van Dorsen TalentsStylizacja: Marcin Dąbrowski
Fryzury: Michał Bielecki/Van Dorsen Talents
Modele: Janek/Model Plus, Carol S/AS, Kuba/AMQ, Michał/Panda

Sesja ukazała się w magazynie FuckingYoung.es -
http://fuckingyoung.es/hair-2/#.U8OtJKgjA7C

8 lipca 2014

Bądź sobą. Street style – męska moda ulicy

Na pozór nic wielkiego. A jednak. Co takiego sprawia, że europejskie ulice wciąż tak bardzo różnią się od naszych? Mówię rzecz jasna o modzie męskiej. I od razu szukam odpowiedzi.
W Polsce moda męska może zagrać tylko na wysokim C. Bo modni są przecież wyłącznie pracownicy międzynarodowych korporacji i banków. Eleganccy, czyściutcy, spod linijki. I dobrze, ale cały wysiłek idzie w utrzymanie efektu stada. Nawet jeśli ujawni się jakaś różnica osobowości (np. kolorowy krawat lub rogowe oprawki), to uważna lektura dekalogu stylu zwanego zasadami dress code’u, a bardziej spojrzenie szefa, przywołają do porządku. No i koniec kontrkultury.
Politycy są poza konkurencją. Nie mają stylu i żadnej ochoty, aby go mieć. Przecież dobrze ubrany polityk jest niewiarygodny. Zamiast zajmować się Polską i dobrem wspólnym, skupia się na sobie, swoich włosach i niestety rzadziej – butach. A jak już zajmie się sobą, to zatraca priorytety. Jak minister Sienkiewicz. Szef służb wywiadu. Wygląda dobrze – nie można powiedzieć. Cała para idzie nie tylko w garnitury, koszule, oprawki, krawaty, także w miny i gesty – wszystko według najmodniejszych podręczników mowy ciała. Jednak tak się pogubił w pielęgnacji, że pozwolił kelnerom nagrać się w knajpie. Jako szef wywiadu.
Męskie magazyny? Jakie? Są dwa. Jeden zdecydowanie lepszy, drugi – zdecydowanie zły. Ten zły miota się w pozycjonowaniu, szamocze na billboardach z reżyserami, modelami oraz aktorami na okładkach. I bredzi. Nie tylko w kwestii mody i stylu. I nic nie pomaga przesiadanie się usługowego naczelnego ze swetra z Tesco – w koszulę Wranglera na zdjęciu przy wstępniaku. Bo to wszystko nie kwestia nie tylko stylu, ale i umysłu. Ten tytuł omijamy.
Blogi? Tak, tak to lubię. Czytamy tylko jednego lub dwóch autorów. Wybierzcie sami, ja już wybrałem. Michał – tak trzymaj. Autorów morze. Ale jakie znaczenie ma dla nowoczesnej mody antropologia krawata w paski lub w kropki. No chyba że napisana poprawną polszczyzną z większościowym udziałem dystansu i poczucia humoru. A to już nie jest takie łatwe. O co chodzi z tą apoteozą garniturów? To gwarancja przynależności do wyższej kasty? Że kasę mogą sypnąć tylko panowie dojrzali i w ekstrawaganckim zamachu dokonać kupna kompletu szytego na miarę? W sumie po co pisać, poszukiwać i znowu pisać, jak można otworzyć punkcik krawiecki. Wyśmienity pomysł!
Tymczasem ja zostanę przy swoim. Bez ciśnienia, przerośniętych ambicji i uważnie będę przyglądać się panom na ulicach europejskich miast. Jeśli w ogóle uda mi się zorganizować kilka wolnych dni wakacji. Na pewno warto. Podobnie jak warto być po prostu sobą. To jedyna sprawdzona zasada męskiej mody. Nie tylko męskiej. Nie tylko mody.

Zdjęcia: www.fuckingyoung.es

9 czerwca 2014

He. Genuine leather

Genuine leather. Prawdziwa skóra. I moda, która często stawia nas pod ścianą.  Nie sposób przecież uniknąć etycznych dylematów. Nosić, nie nosić. Stella McCartney nigdy nie miała żadnych wątpliwości. Zanim swojej modzie wydała całkowity zakaz zbliżania się do zwierząt, odebrała nienaganne wychowanie od mamy – Lindy, radykalnej wegetarianki i – co podkreśla wielu – wspaniałej kobiety. Reszcie już nie łatwo zerwać z korzeniami. Prada, Bottega Venetta zanim wyrosły na imperia mody, latami pod swoimi brandami sprzedawały wyłącznie skórzane wyroby, głównie torby i inne akcesoria. A skórzane ubrania sprawniej przyciągają luksus. Są drogie, wyjątkowe i świetnie noszą się latami. Pod warunkiem, że są dobrze skrojone, a ich wzornictwo ma – powiedzmy – uniwersalny rys. Żegnaj żołnierzu – od stóp do głów – skórzany wprost z kolekcji Thierry Muglera. Reputacji marki zdominowanej fantazjami Francuza nie zdołał naprawić nawet talent Niccoli Formichetti. O wybrykach Donatelli Versace prewencyjnie nawet nie wspomnę. Dzisiaj skórę nosimy oczywiście wyłącznie w postaci kurtek (nie marynarek!) i spodni (nie szortów!). W towarzystwie bawełny, wełny, a nawet ortalionu. Miejsko. Skórzane torby i plecaki – ok. Skórzane płaszcze wciąż omijamy!

Sesja opublikowana w magazynie K MAG

Zdjęcia: Piotr Porebsky/Metaluna
Stylizacja: Marcin Dąbrowski
Makijaż: Beata Milczarek/Metaluna
Fryzury: Daniel Muras
Model: Dominik Sadoch/AS Management
Produkcja: Ewa Fiwek/Metaluna

 

 

 

4 czerwca 2014

Barack Obama tu był. American Psycho.

Sesję dla magazynu Viva!, której bohaterem był aktor Filip Bobek  zrealizowaliśmy w 2011 roku we wnętrzach apartamentu prezydenckiego hotelu Marriott w Warszawie. Filip chciał zerwać z utrwalonym przez serialowych scenarzystów wizerunkiem dyżurnego amanta. Pomysłu nie musieliśmy długo szukać. Zamiast standardowej burzy mózgów – jeden celny strzał – „American Psycho”. Producentka Ela Czaja i fotograf Piotr Porębski solidarnie wsparli ideę. Chwilę później wszyscy, wraz z Filipem, ruszyliśmy tropem bohatera wykreowanego przez Christiana Bale’a w kultowym filmie kanadyjskiej reżyserki Mary Harron. Klasyczna moda męska w stylu lat 50. pomogła nam zbudować dramaturgię.
W 2014 roku  prezydent USA Barack Obama w tych samych wnętrzach spędzał dwie noce podczas odwiedzin Polski z okazji czerwcowych obchodów 25 rocznicy pierwszych wolnych wyborów parlamentarnych.

Zdjęcia: Piotr Porebsky/Metaluna
Stylizacja: Marcin Dąbrowski

Makijaż: Beata Milczarek/Metaluna
Fryzury: Sylwia Kiliś